niedziela, 8 kwietnia 2018

W poszukiwaniu wiosny

Paskuda zobaczyła przez okno słoneczko i wyszła na spacer. U  nas wiosna nieśmiało budzi się do życia. Niestety długo słoneczkiem się nie nacieszyłyśmy, bo już jest znowu załamanie pogody.




niedziela, 25 marca 2018

Dyńkon II- Wrocław

No i udało nam się pojechać na spotkanie do Wrocławia. Rozmiar meetu i ilość lalek przerosła wymagania najbardziej wymagających kolekcjonerów Dyniek. Choć maluszków było niewiele-Paskuda  spotkała małą przyjaciółkę oraz karczoszka. Spotkanie wzbudzało ogromne zainteresowanie, ale cieszy mnie to, że były to głównie pozytywne emocje. Mam nadzieję , że jeszcze nie raz uda nam się spotkać w takim , a nawet jeszcze szerszym gronie.







Jak ktoś poznaje swoje lalki, niech napisze w komentarzu :)
A tu panny, od których nie mogłam oderwać wzroku:

piątek, 19 stycznia 2018

Ulepimy dziś bałwana...

Ulepimy dziś bałwana, a w zasadzie Paskuda ulepiła dziś bałwana. Po kolejnym długim pobycie w szpitalu, wreszcie znowu jestem i nawet z Paskudą  udało się wybrać w plener. Mamy w reszcie śnieg tej zimy i to nawet taki lepki, że udało się ulepić bałwana.





A tak strasznie się nudziło Paskudzie w szpitalu...


poniedziałek, 25 grudnia 2017

Wesołych Świąt

Przede wszystkim chciałam wszystkim życzyć Wesołych Świąt, wiele radości z posiadanej  pasji i przecudownych lalek w kolekcji.
U mnie trwa faza vintage, dlatego w tym roku świąteczne zdjęcia też w tym klimacie. Dodatkowo spełniło się  jedno z moich lalkowych , czy około lalkowych marzeń. Oprócz Barbie zbieram tez  pudelki i marzył mi się taki stary maettelowski.  Jednak ich ceny były tak wysokie, że przekraczały  niejednokrotnie, ceny lalek. Udało mi się jednak wylicytować  w zaskakująco niskiej cenie- może dlatego, że zdjęcie wyglądało tak jakby licytacja dotyczyła samych akcesoriów. Napisałam do sprzedawcy i okazało się , że pudel jest wliczony w cenę. Po miesiącu spędzonym na celnym dotarł mój wymarzony Dog N Duds z 1964!






sobota, 23 grudnia 2017

Jarmark Bożonarodzeniowy we Wrocławiu

Mędziła i mędziła , aż wymędziła. Mowa o Paskudzie, która koniecznie chciała jechać na Jarmark  Bożonarodzeniowy do Wrocławia.  No i  byłyśmy w tygodniu. Było wiele przepięknego rękodzieła, ale Paskudzie najbardziej przypadło do gustu stoisko z piernikami ( z resztą mojej mamie też ). Akurat miałyśmy farta , bo padał śnieg , więc klimat świąteczno- zimowy został podkręcony.